biljok - jasne miejsce pośród ciemnego morza, niedaleko brzegu, bez traw morskich, z piaszczystym dnem.
od piątku przeczytałam:
-"mirra kadzidło i złoto" 236 str.
-"powrót do domu" 159 str.
-"amerykańska fikcjonarz" 205 str.
-"sahib" 185 str.
-"pod pokładem" 95 str.
a spałam od piątku do niedzieli u Bartka, w sobotę byliśmy w ikei (dostałam dwa wazoniki i hipcia yea ;) ), razem z Pawłem w kinie a potem jeszcze filmowo było w domu.
tak, literki wyciekają mi uszami.
a teraz leży przede mną "przewodnik po wyspie" Senko Karuzy, z którego usiłuję się nauczyć regionalizmów pochodzących z Dalmacji.
(i mimo, że mówiłam "sprzątnę korytarz ZARAZ" babcia i tak wzięła szczotkę i poszła to zrobić. cholera.
odechciało mi się wszystkiego)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2010
(59)
- ► października (4)
-
▼
2009
(109)
- ► października (12)

1 komentarz:
moja mama nie toleruje slowa zaraz, moze Twoja babcia tez nie;p
Prześlij komentarz