3 i pół miesiąca.
piękne.
dziękuję i ufam.
samodzielność ponownie, prawie dokładnie rok po roku.
wierzę w siebie, wierzę że głupstwa, które miałam popełnić już popełniłam.
kolejne nie mają racji bytu.
oddycham...
...ale jeśli już mają zerwania istnieć, to wolę żeby tak wyglądały.
...jednak bycie odrzuconym zawsze boli.
(koncert w ramach resetu)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2009
(109)
- ► października (12)

3 komentarze:
:P
oo super, że kogoś to bawi :D
Tego nie napisałem! Nadinterpretacje to typowo kobieca cecha :P
Prześlij komentarz