niedziela, 5 września 2010

i wróciłam.
fotorelacja dla zainteresowanych - wkrótce na fb. kiedy dojedzie kabelek i apple'owe ustrojstwo zechce rozmawiać z komputerami.

od 6.30 jestem w Poznaniu i wciąż jeszcze nie u siebie - przeprowadzka w toku, chwilowo mieszkam w 3 domach.
od czwartku mój żołądek umiera.
od jutra praktykuje zabawy wydawnicze.
13, 15 i 16 egzaminują mnie.
11 rodzinna, spóźniona Maluchowa 18.
18 wesele u Jego rodziny.

Jestem straszliwie zmęczona.
Ale znalazłam swoje miejsce na Ziemi!
I nie mogę się doczekać, kiedy tam wrócę.

Brak komentarzy: