Mózg mi paruje.
Po nagłym przełożeniu egzaminu na tydzień przyszły, nastąpiło rozprężenie zwojów mózgowych i chwilowe zawieszenie systemu.
Czas najwyższy się jednak zresetować, bo w poniedziałek kolejny egzamin. No... to jutro się pouczę ^^.
Dzisiaj piszę. Zarabiam (powiedziała Basia pogardliwie).
Tymczasem mam potrzebę poprawienia sobie humoru. W związku z tą potrzebą, pomyślałam o poranku "oh nowe buty...!". Do tego dodajmy T., która zamiast "dzień dobry" oznajmiła mi na gg, że właśnie zamówiła sobie vansy. Teraz nie mam wyjścia, muszę jakieś obuwie zakupić ;). Przejrzałam stronkę, na której T. kupowała, ale niestety rozmiar 36 nie jest tam raczej popularny. A w zasadzie nie występuje.
Od czego jednak jest allegro!
Znalazłam idealne obuwie na ten mój nastrój. Są tak paskudne, że aż piękne. Wyglądają jakby rozrzucono na nich różowe sadzone jajka!
Tak, źle ze mną.
A na domiar złego, w poniedziałek przywędruje do mnie jej Różowość Torebka z kokardą. Gdy B. o tym usłyszał, zaczął piać, że "od bycia emo jest żałośniejsze jest tylko wypieranie się tego". Złota myśl. Szkoda tylko, że szufladkowanie na "emo", "nie-emo" wydaje się być bardzo dziecinnym podejściem. Szczerze mówiąc zupełnie nie rozumiem szufladkowania ludzi jako tako - "on ma długie włosy to metal, a jak metal to brud".
Uwaga, zaraz się sypnie - "hipokrytka!".
Tak, ja też szufladkuję ludzi, że jak słucha techno to jest tępy. Prawda jest taka, że często faktycznie tak jest - to wynika z charakteru muzyki, która jest otępiająca. Nabijałam się z chłopaka mojej siostry? Tak, jak najbardziej - bo słucha muzyki, której ja nie słucham, bo jest dziwny - ale mimo wszystko to wynika raczej z jego zachowania, które mi nie odpowiada.
Chciałabym, żeby był już piątek - impreza, noc u Skorupów, najfajniejsi ludzie pod słońcem w jednym miejscu! Tylko znowu bez B... A potem poranek, dzień i wieczorem do T. i znowu cała noc z fajnymi ludźmi (do grona najfajniejszych się zaliczą jak tylko będziemy się znać dłużej ^^).
A poza tym marzy mi się dzień/noc tylko z B. Chciałabym po prostu porozmawiać sam na sam, bez kumpli, komputera czy konieczności powrotu do domu. Tęsknię za samotnością we dwoje.
***
Ha! To już rok! Pierwszą notkę dodałam wraz z urodzinami Emilki. Spieszę donieść, że dziś Ta Panna skończyła roczek i jest najfajniejszym Roczniakiem na świecie :) No i ma najfajniejszą Mamę! ^^
*Looking For Solusion
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2010
(59)
- ► października (4)
-
▼
2009
(109)
- ► października (12)

3 komentarze:
te buty sa okropne xD
a ja bym chciala zobaczyc (nie)emo-Basie :> zdjecie jakies? ^^
i za tydzien sie wszyscy widzimy na urodzinkach Emilki ^^
Najfajniejsza mama pozdrawia. I dołącz się do ubolewań nad okropnością butów :D. A.
dołącza*
A. :)
Prześlij komentarz