piątek, 11 września 2009

<3

za kilka godzin będę już po...
boję się?
jasne!
:D

wreszcie! wreszcie! wreszcie!

<3 <3 <3

***
jest jest jest :D
zdj jutro, muszę baterie naładować...

potrzebuję niewolnika do zmiany folii!

a samo tatuowanie? początkowo bolało, potem przestałam czuć... a później odczuwałam już tylko rozkosz... serio, jestem masochistką, uwielbiam ten ból. i tak, myślę o następnym :D

siedziałam na tej kozetce i myślałam. dotarło do mnie, że to pierwsza rzecz, którą tak naprawdę robię dla siebie, na stałe - że to moja decyzja, mój wybór i moja przyjemność. naprawdę - jestem szczęśliwa ze sobą. dzisiaj ;p

siedziałam na tej kozetce i słuchałam - BFMV i Linkin Park. Znaczące - nowa i stara Basia.

Piękny dzień - od samego rana, autobusów, rowerów, dróg, zup, znów autobusów, studia, wózka, prysznica, szczypania, folii i zrzędzenia.
Ah!


proszę
czysty realizm, zaczerwienione plecy (plaster!)
i z dedykacją dla Białego - Barbara w ręczniku - jesteśmy kwita!

7 komentarzy:

shake.my.soul pisze...

Hmm, nie powiedzialabym, ze ten bol to jakakolwiek rozkosz, ale.. pokaz noo!!! albo chociaz powiedz gdzie i co i jak :D Pozdr, Wei

Çokollatë pisze...

No przecież jak ja się nie mogę doczekać aż go zobaczę!!! I jeśli chodzi o mnie, to nie piszę się na zostanie niewolnicą :P

Vera pisze...

taaa.. rozkosz Oo

Çokollatë pisze...

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!

shake.my.soul pisze...

Oo

Unknown pisze...

Dobra, wszystko fajnie. Tylko taka mała konkluzja. A co jeśli dostaniesz pracę w np. Ambasadzie czy cuś i bedziesz chciała założyć kieckę z odkrytymi plecami... chyba zablokowałaś sobie taką możliwość do końca życia. Ale jak sama powiedziałaś, to był w pełni Twój wybór, obyś nie żałowała za 10 lat.

Anonimowy pisze...

..Rozpusci wlosy?