środa, 11 marca 2009

mama

Wstęp:
mama od piątku leży i krwawi. wiemy, że ma anemię. przynajmniej od października.

Rozwinięcie:
znajomy ginekolog - łyżeczkowanie. nie jest za dobrze. trzeba do szpitala.

Zakończenie:
30-45 minut czekania na izbie przyjęć. "wie pani, co? nie mamy dzisiaj miejsc, niech pani spróbuje jutro rano".

kurtyna.

***

Posiedziałam dzisiaj trochę w domu, pośmiałyśmy się, obgadałyśmy chłopaka mojej siostry (dygresja - czy zegarek na bransoletce na dzień kobiet to idealny prezent dla niespełna 17 nastoletniej dziewczyny? on ma zamiar ją kupić? pierwszy droższy prezent od B. dostałam na 18-te urodziny, po 2 latach związku. ja zrobiłam mu drogi prezent dopiero wtedy, kiedy SAMA na niego ZAROBIŁAM. nie, to nie zazdrość. chyba jestem staroświecka). Jutro (oby!) szpital. Ustaliłyśmy, że moje urodziny dla rodziny będą świętowane... kiedyś. I mam nadzieję, że zrozumiała pewne zagadnienia - jak najstarsza córka dzwoni zapytać, jak się mamusia czuje, to ma odpowiadać zgodnie z prawdą. Ostatnio trochę się z nią rozminęła...

***

Chciałam jeszcze wspomnieć o jednym - faceci nie wyobrażają sobie, co się dzieje z ciałem kobiety po zajściu w ciążę. Ile to wymaga wysiłku, zmian i że decyduje czasami o zdrowiu w dalekiej przyszłości - mamine problemy - kręgosłup i te ginekologiczne teraz - to także nasza zasługa. Policzcie sobie - 3 ciąże, w tym jedna bliźniacza, gdzie w zasadzie przez 3 ostatnie miesiące leżała. Apeluję - więcej szacunku!

***
mam ochotę zapalić. dobrze, że jestem skąpa ;)

4 komentarze:

Vera pisze...

To fakt... Dzieci, dziećmi...

A biegające macice inną drogą...

Mimo wszystko, mamuśka wyzdrowieje ;]

shake.my.soul pisze...

sto lat! sto lat! (: *:

Anonimowy pisze...

Wszystkiego Najlepszego ;]]

Anonimowy pisze...

Jak ma Taką Najstarazą Córkę to wyzdrowieje szybciuteńko! ;-))))))

No i ... NAJLEPSZEGO! :DDDD

PS. No i masz BA-BO! WYKRAKAŁAŚ! Wiosny ni ma! :PP