piątek, 21 sierpnia 2009

nuda?

Asia leży w szpitalu, przynajmniej do niedzieli. Byłam u niej dzisiaj, była zaraz po zabiegu, spuchnięta, ogłupiona... moja mała siostrzyczka. Niby nic się nie stało, ale wyobraźnia pracuje, podpowiada chore rzeczy.
Zapinajcie pasy, nawet siedząc z tyłu...
(napisała Barbara oszczędnie, bo już wypłakała swoją część łez,przeznaczoną na ten dzień. chyba.)

Refleksja - kiedy dzieje się u mnie coś mało przyjemnego, piszę do 3 osób. Kiedy ochłonę, niosę wieści dalej. Z bardzo przyjemnymi rzeczami dzieje się podobnie... Muszę dzielić smutki i radości, łatwiej je odegnać i bardziej przeżywać z kimś, komu zależy. A mi też zależy - dzielcie się ze mną swoim życiem...!

***

Zmienić środowisko, odciąć się i obudować murkiem, żeby przypadkiem nie zaczęło się uzależniać. To jest postanowienie na dziś. Hah - nie dalej jak dwa miesiące temu dyskutowałyśmy z A. o wakacjach, żeby będą takie szalone jak 3-4 lata temu. No i są. Ale wtedy chyba jednak było zabawniej...

Tymczasem... zasugerowałam się.

I dobry film na dobranoc - "Cabaret"

Brak komentarzy: